Objazdówka po Europie 2017 – Czechy

with Brak komentarzy

14.07 piątek

Po śniadaniu, na spokojnie o 10:45 wyjechaliśmy z Kłodzka i pojechaliśmy do ZOO w Dvore Kralove nad Labem. Przy samym ZOO jest ogromny darmowy parking. W ZOO można wziąć udział w safari (kupując osobny bilet) własnym samochodem lub kupując miejsce w pojeździe należącym do ZOO. My jednak wybraliśmy samą wizytę w ZOO. Za bilet rodzinny (2x dorosły, 1x dziecko 2-4 lata) zapłaciliśmy 66zł. Za bilety można było zapłacić kartą, jednak już na terenie ZOO we wszystkich punktach usługowych (lody, kolejka dla dzieci, przekąski itp.) płacić można było tylko gotówką. Na szczęście przy kasie głównej znajduje się bankomat. ZOO jest bardzo duże i ładne. Bardzo miło spędziliśmy w nim kilka godzin.

Tomek w ZOO

Następnie pojechaliśmy do Kutnej Hory, gdzie mieliśmy nocleg w Penzion Apartments Benešova 6. Po zameldowaniu udaliśmy się na obiadokolację do „Hostinec U cerneho kohouta”

(Husova 148, Kutna Hora). Byliśmy mocno głodni więc, zamiast zamawiać 2 dania i dzielić się nimi w trójkę zamówiliśmy 3 zestawy obiadowe (łącznie 73zł). Gulasz z knedlami pszennymi, kotlet z kurczaka z pieczonymi ziemniakami i przybraniem z warzyw oraz smażony w panierce kwiat kalafiora z frytkami i przybraniem z warzyw. Było bardzo smacznie a porcje duże. Dodatkowo w lokalu była muzyka na żywo oraz na dworze plastikowy zamek ze zjeżdżalnią dla dzieci.

Kiedy już kończyliśmy obiad, Tomek oświadczył:

T- Dzidzia am am

Ja- Dzidzia już się najadła (pękałam już w szwach)

T- Nie

Ja – A co dzidzia jeszcze chce zjeść?

T – LODY! (Jak widać, znalazł plusy posiadania brata 😛 )

Tomek z tatą po tym obfitym obiedzie znaleźli jeszcze miejsce na lody 😉

Olga w Kutnej Horze

15.07 sobota

Z racji pierwszego trymestru i nie najlepszych poranków od rana zostałam w łóżku. Tomek z tatą wybrali się do piekarni i sklepu spożywczego w celu skompletowania składników na śniadanie. Po śniadaniu wybraliśmy się na zwiedzanie tego urokliwego miasta. Wstąpiliśmy do muzeum Lego (48 zł), które okazało się dość małe i całość ratował kącik do zabawy Lego, w którym spędziliśmy dobrą godzinę.

Przeszliśmy się uliczkami starego miasta, obeszliśmy imponującą katedrę św. Barbary, wstąpiliśmy do sklepiku z czekoladą (Komenskeho namesti 18), w którym znajduje się kącik muzealny nt. historii czekolady (wejście za darmo, bo to naprawdę kącik), obsługa mówi po czesku i angielsku.

Kutna Hora panorama

Następnie pojechaliśmy do Kaplicy Czaszek (Ossuary). Jest to jedna z trzech tego typu kaplic w Europie, dwie pozostałe to Czermna w Kudowie Zdroju oraz Capela dos Ossos w portugalskim Évora. Nas osobiście ta kaplica nie zachwyciła. Oboje uznaliśmy, że ta w Polsce jest znacznie ciekawsza. Bilety (30zł za 2 osoby dorosłe, Tomek free) w samej kaplicy można kupić wyłącznie za gotówkę, ale niedaleko jest centrum informacji, w którym można zakupić bilet płacąc kartą kredytową. Można tam kupić też bilet łączony do Kaplicy i do jakiejś pobliskiej katedry, więc jeśli ktoś planuje większe zwiedzanie, to warto tam zajrzeć.

Kaplica czaszek

Z Kaplicy Czaszek wyjechaliśmy prosto do Litomyśla. Zaraz po zameldowaniu się w Penzion Lilie poszliśmy na późniejszy obiad do „Veselka” (T. Novakove 64, Litomysl), gdzie trafiliśmy na jagodowy weekend. Stąd zjedliśmy po zupie jagodowej, knedlach drożdżowych z jagodami i Dawid wypił jagodowe piwo. Wszystko okazało się bardzo smaczne, za obiad zapłaciliśmy 51 zł. Z restauracji poszliśmy na długi spacer po Litomyślu. Miasto jest bardzo ładne i zadbane. Mnie bardzo spodobała się fasada zamku, Tomka bardziej zainteresował dziedziniec zamkowy wysypany drobnymi kamyczkami 😉

kamyczki w Litomyślu

Zostaw swój komentarz